Puchar Świętokrzyskiej Siatkówki CUP dla drużyny Semav Stones EMERYK SK Nowa Słupia
Emeryka droga z siatkarskiego piekła do nieba
- Jedną nogą byliśmy już w siatkarskim piekle, ale chart ducha, zaangażowanie i przede wszystkim ambitna postawa pozwoliła nam odwrócić losy rywalizacji - podkreśla z uśmiechem na twarzy, występujący na pozycji przyjmującego Kamil Radosz. Reprezentant Semav Stones Emeryka SK Nowa Słupia, podobnie zresztą jak jego koledzy z teamu cieszył się z wygranej
w ostatnim, a zarazem finałowym starciu Pucharu Świętokrzyska Siatkówka Cup. W tie breaku Emeryk ograł Procarte Sport CK Kielce 3:2. Powiedzieć o tym meczu, iż był to siatkarski dreszczowiec, to tak jakby nic nie powiedzieć. Sportowa wizytówka gminy Nowa Słupia
w drodze do finału Pucharu Świętokrzyska Siatkówka Cup musiała pokonać: LKS Spartę Zagnańsk, GKS Koral Cuba Morawica, a w ostatnim przed finałową potyczką meczu rozprawić się z GKS-em Góral Górno.
- Rzeczywiście, biorąc pod uwagę rywali z jakimi przyszło nam się zmierzyć w drodze na szczyt, można stwierdzić, iż byliśmy faworytami spotkań. Sport, o czym można było się przekonać nie raz, udowodnił jak bywa zaskakujący. Status faworyta powinniśmy potwierdzić na boisku – zaznaczył Kamil Radosz. Przyjmujący Emeryka SK Nowa Słupia był jednym
z liderów drużyny, która w stolicy naszego regionu musiała sprostać niełatwemu zadaniu. Po drugiej stronie stanęła bowiem ekipa Procarte Sport CK Kielce. Finałowa batalia trzymała temperaturę niemal do ostatniego gwizdka arbitra.
Powód?
– W dwóch pierwszych setach finału mieliśmy przestój. Posługując się siatkarską terminologią, rywale zamurowali siatkę, a nam nie udało się temu przeciwstawić. Popełniliśmy błędy, które skutkowały tym, iż trzeba było odrabiać straty – mówił Radosz, który chwalił postawę nie tylko kolegów z podstawowego składu. W batalii z kieleckim oponentem, niebagatelną rolę odegrali bowiem zmiennicy.
- Gracze, którzy pojawili się na parkiecie w kolejnych odsłonach rywalizacji, spisali się świetnie. Korekty personalne jakich dokonaliśmy w trakcie meczu, okazały się strzałem w dziesiątkę. Niech najlepszym podsumowaniem tego, co wydarzyło się na parkiecie będą słowa, że zafundowaliśmy sobie drogę z piekła do nieba. To była trudna przeprawa, ale wspólnymi siłami daliśmy radę – dodał Radosz.
Na przewagi
O tym jak zacięty i wyrównany był to mecz, niech świadczy wynik ostatniego seta. Tie break zakończył się wiktorią Emeryka SK 18:16.
- W drodze do finałowego starcia rozegraliśmy kilka interesujących pojedynków. W tym m.in. spotkania z Góralem Górno czy zespołem z Morawicy. Oba zakończyły się szybko, bo już po zaledwie trzech odsłonach – relacjonował Krzysztof Kuropatwa, jeden z najbardziej doświadczonych graczy Emeryka, który w finale również miał okazję wystąpić. – Spotkanie de facto można podzielić na dwie fazy. Druga w naszym wykonaniu okazała się zdecydowanie lepsza -dodał.
Jak podkreślił, kluczowe znaczenie – zwłaszcza pod względem mentalnym – miała trzecia odsłona. Ekipa z Kielc prowadziła już 9:2, ale ostatecznie musiała schodzić z boiska jako przegrana w tym secie.
– Śmiem twierdzić, iż był to przełomowy moment. W trakcie tej fazy meczu, poprosiliśmy o przerwę. Ochłonęliśmy, ostudziliśmy nieco emocje, a później... wiadomo co się wydarzyło. Wróciliśmy na właściwe tory, dzięki czemu wygraliśmy 3:2 – powiedział Kuropatwa, który sezon 2025/26 zapamięta z jeszcze jednego, jakże ważnego dla niego powodu.
W meczach Pucharu Świętokrzyska Siatkówka Cup miał okazję pojawić się na boisku wraz z synem – 15-letnim Mikołajem. – Mikołaj wniósł duży wkład, głównie w meczach z teamami z Zagnańska oraz Górna. Zagrał bardzo dobre spotkania z czego, jako tata mogę być dumny. Siatkarska przyszłość powinna należeć do niego – dodał Kuropatwa, który na razie nie myśli jeszcze o tym by, jako zawodnik kończyć przygodę z siatkówką.
Zwycięstwo w pucharowej potyczce, było zwieńczeniem sezonu. Emeryk w meczach barażowych o pozostanie w I lidze mierzył się z Koralem Cuba Morawica. – Na początkowym etapie sezonu nie zakładaliśmy, że będzie tak wyglądał. Liczyliśmy na zdecydowanie więcej. Po fazie zasadniczej okazało się, iż musieliśmy ostatecznie toczyć boje o to, by zachować ligowy byt. Zadanie zostało zrealizowane – wyjaśnił Kuropatwa.
Zespół reprezentujący gminę Nowa Słupia, jesienią br. będzie miał okazję do tego, by pokazać pełnię swoich możliwości i umiejętności. – W niektórych spotkaniach zabrakło nam po prostu szczęścia. Były starcia, w których prowadziliśmy różnicą dwóch setów, a przegrywaliśmy. Umiejętnościami na pewno nie odstawaliśmy od przeciwników – dodał nasz rozmówca.
Emeryk z utrzymania w rozgrywkach cieszył się w połowie kwietnia. W barażach decydował tzw. złoty set.
Wrócili silniejsi mentalnie
- W pierwszym meczu na terenie rywala wygraliśmy 3:0. Przed własną publicznością i we własnej hali, ulegliśmy 1:3. I to właśnie ten, jeden set wystarczył do tego, by cieszyć się z utrzymania - stwierdził Daniel Binkowski, rozgrywający Emeryka. Co ciekawe, nasza ekipa w zakończonym właśnie sezonie rozegrała łącznie 25 spotkań.
- To był jeden z najdłuższych i rekordowych sezonów na przestrzeni minionych lat, w jakich przyszło toczyć zmagania. Liczba 25 (spotkania zarówno ligowe jak i pucharowe – przyp.red.) pokazuje skalę trudności na dwóch, siatkarskich frontach. Nie było łatwo, ale możemy być szczęśliwi – zaznaczył Krzysztof Kuropatwa.
Przed Emerykiem SK odpoczynek i czas na regenerację sił. W ligowej kampanii 2026/27 drużyna z gminy Nowa Słupia ma przystąpić do rywalizacji w zmienionym nieco składzie.
- W setach, jakie kończyliśmy na przewagi były największe emocje. Sezon potoczył się dla nas w taki sposób, że najważniejsze, czyli zapewnienie sobie ligowego bytu zostało osiągnięte. Jestem pełen nadziei co do przyszłości Emeryka – dodał Kamil Radosz.
Optymizmu na najbliższą przyszłość nie ukrywa natomiast Jakub Szyda. Zawodnik, który w sezonie 2024/25 walnie przyczynił się do awansu zespołu do I ligi świętokrzyskiej, zdobywając tytuł najlepszego atakującego ligi oraz będąc wyróżnianym jako MVP meczów, swoimi akcjami i nietuzinkowymi zagraniami potrafi przesądzać o losach pojedynków.
- Ostatni mecz z Procarte Kielce dodał nam wiary w siebie. Spotkanie zakończonym rezultatem 3:2 potwierdziło, że zasłużenie utrzymaliśmy się, sięgając jednocześnie o Puchar Świętokrzyska Siatkówka Cup. Pokazaliśmy charakter, wzmacniając się mentalnie. W niektórych, wcześniejszych kryzysowych momentach, zabrakło chłodnej głowy. W Kielcach zagraliśmy już jak należy. To dobry prognostyk na kolejne miesiące - zakończył Szyda.
Perła w koronie
Osiągnięty przez Emeryka sukces nie przeszedł bez echa. Wynik siatkarzy docenia gospodarz miasta i gminy Nowa Słupia.
– Przed rozpoczęciem ligowej kampanii, drużyna stanęła przed nie lada wyzwaniem. Było dużo zmian w składzie i kluczem okazało się zgranie. Z tym elementem team poradził sobie szybko - podsumował burmistrz Andrzej Gąsior. – Wywalczenie Pucharu Świętokrzyska Siatkówka Cup to stempel na sezonie. To perełka, po którą udało się sięgnąć w trudnych warunkach. Spotkanie jakie zostało rozegrane w Kielcach toczyło się na „żyletki”. Wielki ukłon należy się wszystkim zawodnikom klubu, którzy potrafili poradzić sobie z boiskową presją – dodał.
Jak podkreślił burmistrz Gąsior, Emeryk SK nadal może liczyć na wsparcie ze strony lokalnego samorządu. Zarówno pod względem finansowym jak i organizacyjnym.
Puchar Świętokrzyska Siatkówka Cup (sezon 2025/26)
Finał (16 kwietnia 2026, Kielce)
PROCARTE SPORT CK KIELCE - SEMAV STONES EMERYK SK NOWA SŁUPIA 2:3
SEMAV STONES EMERYK: Krzysztof Kuropatwa, Łukasz Ungier, Michał Wójcik, Przemysław Chyc, Jakub Szyda, Edward Pietrzyk, Kamil Radosz, Adam Pocheć, Daniel Binkowski, Kamil Kozłowski, Michał Grzesik, Mikołaj Kuropatwa.
Oni także rywalizowali w tegorocznej edycji Pucharu Świętokrzyska Siatkówka Cup:
SKF Remital Skarżysko-Kamienna, Hubal Start Dobromierz, Wataha MCK Stopnica, Albatrosy, 4ECO Kielce, Grom Stopnica, ZAG Arena Busko-Zdrój, Sparta Zagnańsk, GKS Góral Górno, Arka Pawłów, Jarkowe Legendy, AZS Politechnika Świętokrzyska, Volley Seta Kielce, Akademia Volley Stars Ostrowiec Św., GKS Koral Cuba Morawica
Baraże o pozostanie w I lidze świętokrzyskiej siatkówki (sezon 2025/26)
1. mecz (12 kwietnia 2026)
GKS KORAL CUBA MORAWICA - SEMAV STONES EMERYK SK NOWA SŁUPIA 0:3 (15:25, 19:25, 20:25)
2. mecz (14 kwietnia 2026)
SEMAV STONES EMERYK SK NOWA SŁUPIA - GKS KORAL CUBA MORAWICA 1:3 (20:25, 21:25, 25:17